Byłam pełna sprzecznych emocji. Po tym, jak odkryłam zdradę męża, chciałam zrozumieć, dlaczego Tymon podjął takie decyzje. Przez miesiące czułam, jak moje serce pęka, a każda myśl o nim napełniała mnie bólem. Co takiego miała ta kobieta, czego ja nie miałam?
Czy była lepsza ode mnie? Dlaczego dopuścił się zdrady? Byłam gotowa poznać odpowiedzi na te pytania, chociaż bałam się tego spotkania. Zgodziłam się porozmawiać z kobietą, która przez ostatnie pół roku niszczyła nasze małżeństwo. Gdy ruszałam w stronę kafejki, czułam się jak w pułapce, gotowa na konfrontację.
Co skłoniło go do zdrady?
Zdrada Tymona była dla mnie czymś absolutnie niewyobrażalnym. W domu starałam się zachować spokój, ale nie potrafiłam zrozumieć, co skłoniło go do tego. Dlaczego w ogóle zaczął spotykać się z inną kobietą? Zadałam mu tylko jedno pytanie, które nie miało żadnej odpowiedzi – „Dlaczego?”. On tylko wzruszył ramionami i odparł:
„Nie wiem”. Słowa te dźwięczały w moich uszach, ale nie dawały mi żadnego poczucia ulgi. Przez ten cały czas, od kiedy jego zdrada wyszła na jaw, widziałam, jak miota się między nami dwiema – mnie i nią. A ja czułam, że muszę usłyszeć to, co ma mi do powiedzenia ta kobieta.
Obca kobieta, obca historia
Weszłam do kafejki i od razu ją zobaczyłam. Siedziała samotnie w kącie, trochę przygarbiona, jakby nie do końca pewna siebie. Wzrok miałam pełen żalu i wściekłości. Zbliżyłam się, a ona spojrzała na mnie spokojnie, jakby to była najzwyklejsza rozmowa na świecie. Zapytałam ją, czy to ona jest tą Beatą, o której tyle słyszałam.
Skinęła głową i powiedziała coś, co na zawsze pozostanie w mojej pamięci – „Myślałam, że jesteś starsza”. To zdanie było dla mnie pierwszym uderzeniem. Co oznaczało, że miałam rywalizować z kimś, kto postrzegał mnie w taki sposób? Tak, czułam się starsza, czułam się bardziej dojrzała, ale to nic nie zmieniało. To ona była tą osobą, która zniszczyła wszystko, co zbudowałam przez lata.
„Nie wiem, dlaczego się spotykamy”
Chciałam poznać prawdę, zrozumieć, co między nimi było. Beata zaczęła opowiadać, że znają się od podstawówki, że spotkali się ponownie na zjeździe absolwentów. Słuchałam jej słów, ale każde zdanie brzmiało jak jakaś groteska.
Była jedną z tych kobiet, które nie widziały nic złego w tym, że odbierają coś innym. Powiedziała mi, że Tymon jej się podobał już od dzieciństwa, że mieli „dobrą relację” i że ona nie miała żadnych skrupułów. To mnie zszokowało, ale jej kolejna wypowiedź była jak ostateczny cios w serce.
„To tylko przyjaźń z seksem w tle”
Beata nie ograniczyła się do zwykłych wyjaśnień. Wyszła z szokującą propozycją, która zaledwie o włos nie zniszczyła mojej psychiki. Powiedziała mi, że nie chce mi zabierać męża, ale co by mi przeszkadzało, gdyby co drugi weekend spędzał z nią, a do tego dwa tygodnie wakacji?
Zaczęła opowiadać o „przyjaźni z seksem w tle”, jakby to było coś zupełnie normalnego. To było niewiarygodne, obrzydliwe, niepojęte! Jak można coś takiego zaproponować drugiej kobiecie? Jak można rozmawiać o cudzym mężu, jakby był jakimś przedmiotem, którym można się dzielić?
„Zdradził cię już, więc co ci zależy?”
Jej słowa brzmiały jak perfidna manipulacja. Beata sugerowała, że Tymon i tak już mnie zdradził, więc co mi zależy na tym, by zatrzymać go tylko dla siebie. To były słowa, które wbiły mi nóż w serce. I nie tylko to. Beata nie planowała żadnej przyszłości z Tymonem.
Nie chciała dzieci, nie chciała, żeby on zamieszkał z nią na stałe. Zapytałam ją wprost, jak mogła się zgodzić na coś takiego. Jej odpowiedź była zimna jak lód. Twierdziła, że to nic nie zmienia, bo po prostu lubi być sama. Próbowała mnie pocieszać, jakby nic wielkiego się nie wydarzyło. Cała ta sytuacja wydała mi się tak chora, że nie wiedziałam, jak to wszystko ogarnąć.
Ucieczka do przyjaciółki
Wybiegłam z kafejki, nie słuchając już jej słów, które do mnie dochodziły. Dźwięki jej głosu tylko pogłębiały moją rozpacz. Po drodze, nie zastanawiając się ani chwili, wsiadłam do samochodu i pojechałam prosto do Kamili – mojej przyjaciółki, która była moją oparciem przez wiele lat.
Kamila była osobą, która znała mnie najlepiej i wiedziałam, że mogę liczyć na jej pomoc. Nie zawiodła mnie nigdy wcześniej, więc miałam nadzieję, że i teraz będzie w stanie mi pomóc. Kamila była osobą, która widziała w życiu już niejedno, ale to, co usłyszała o zdradzie Tymona, sprawiło, że z trudem powstrzymywała łzy.
Ostateczna decyzja
Kamila opowiedziała mi o swoich własnych doświadczeniach. O tym, jak przez dwa lata udawała, że nic się nie dzieje, podczas gdy jej mąż oszukiwał ją z młodszą kobietą. Mówiła mi, że kiedyś próbowała usprawiedliwiać jego postępowanie, ale w końcu musiała wyjść z tej toksycznej sytuacji.
Powiedziała mi jedno: „Nie popełniaj mojego błędu”. Kamila dała mi dobrą radę. Musiałam podjąć decyzję. Było mi bardzo trudno, ale w końcu postanowiłam dać Tymonowi wybór.
„Masz wybór”
Dwa dni walczyłam z własnymi myślami. Chciałam wierzyć, że Tymon zrozumie, jak bardzo mnie zranił, ale bałam się, że będzie chciał wszystko naprawić tylko po to, by wrócić do starego stylu życia. Kiedy w końcu stanęłam przed nim, powiedziałam jasno, że ma wybór:
albo zostaje ze mną, ale tylko na moich warunkach, albo wynosi się na zawsze do Beaty. Byłam przygotowana na wszystko, nawet na to, że go stracę. Jednak miałam nadzieję, że tym razem naprawdę się opamięta.
Co nas nie zabije, to nas wzmocni
Po rozmowie z Tymonem zrozumiałam, że nie będę w stanie odbudować naszego małżeństwa, jeśli on sam tego nie chce. Zadzwoniłam do Beaty, mówiąc jej wprost, że Tymon ma tylko jedną żonę – mnie. Mimo wszystko, miałam w sobie nadzieję, że to, co nas nie zabije, to nas wzmocni.
To powiedzenie Kamili miało sens. Czasem trzeba przejść przez piekło, by na nowo zbudować swoje życie. I mimo tego, że nie wiedziałam, co przyniesie przyszłość, byłam gotowa walczyć o siebie i o swoje dzieci.