w

19-latkę spalono żywcem. Wszystko za sprawą polecenia dyrektora jej szkoły.

Historia Nusrat Jahan Rafi, 19-letniej dziewczyny z Bangladeszu, to przerażający przypadek przemocy wobec kobiet, który poruszył serca ludzi na całym świecie. Nusrat, uczennica miejscowej szkoły, stała się ofiarą molestowania seksualnego ze strony swojego dyrektora, Siraja-ud-Duala. To jedynie wierzchołek góry lodowej w kulturze, gdzie przemoc wobec kobiet jest nadal alarmująco częsta.

Sprawa Nusrat Jahan Rafi miała swój początek, gdy młoda kobieta postanowiła stawić czoła swojemu oprawcy i oskarżyła go o molestowanie. Duala został aresztowany, co wydawało się być pierwszym krokiem ku sprawiedliwości. Niestety, to, co działo się potem, przekracza ludzką wyobraźnię.

Kilka minut przed rozpoczęciem egzaminu Nusrat została wezwana na dach budynku, gdzie miała spotkać swoją przyjaciółkę. Tam została zaatakowana przez czterech zamaskowanych napastników, którzy byli związani z Dualą. Nakazali dziewczynie wycofanie swojego oskarżenia, a kiedy odmówiła, zaatakowali ją okropnie.

Przemoc, którą Nusrat Jahan Rafi przeżyła, jest trudna do opisania. Napastnicy oblanili ją naftą i podpalili, aż 75% jej ciała zostało spalonych. Dziewczynę przewieziono natychmiast do szpitala, ale jej życie było już bezpowrotnie zmienione. Niestety, po kilku dniach zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

Wstrząsająca śmierć Nusrat Jahan Rafi stała się symbolem bólu i niesprawiedliwości, jakie spotykają kobiety w krajach, gdzie przemoc nadal jest tolerowana. Jej tragiczna historia wywołała masowe protesty w Bangladeszu i za granicą, podnosząc świadomość na temat konieczności walki z przemocą wobec kobiet.

Śledczy ustalili, że jeden z podejrzanych odwiedził dyrektora aresztu przed dokonaniem przestępstwa, co sugeruje próbę ukrycia prawdy. To nie tylko tragiczna historia jednej dziewczyny, to także wyraźny znak, że walka o prawa kobiet i zapobieganie przemocy wobec nich wciąż jest niezwykle pilna i wymaga uwagi społeczeństwa na całym świecie.